Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bell. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bell. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 lipca 2012

Haul: włosy + pielęgnacja + kolorówka

Bez zbędnego wstępu :P, dziś chcę Wam pokazać co ostatnio wpadło mi w łapki :).

Pomijam pogodę - co za upał :O. Nie ruszam się z domu - chyba, że gdzieś nad wodę <3.


  • Permanentna farba w kremie one60nine artègo - niestety znowu wróciłam do chemii :(, ALE ta wersja farb nie zawiera amoniaku, rezorcyny i parafenylodiaminy (PPD, która może wywoływać podrażnienia i nadmierne wypadanie włosów :(, tutaj post o PPD u Anwen - KLIK). Inne chemiczne farby to powodowały, oprócz Henny Khadi - zobaczymy jak ta farba się sprawdzi :), jeśli znowu zaczną wypadać, to oszaleję :<. Kupiona za 36.60 zł (150 ml) w hurtowni fryzjerskiej.
  • TRESemme - Heat Defence Styling Spray - nie suszę włosów, ale dość często prostuję :( (wiem, zło), nie potrafię się od tego uwolnić.. Ten spray termoochronny na wizażu jest wychwalany pod niebiosa! Kupiłam za 25 zł (?) na allegro (300 ml).
  • Farouk, CHI, Silk Infusion - do zabezpieczania końcówek :). Używałam parę lat temu, teraz do niego wracam. Kosztował 6,75 zł za sztukę w hurtowni fryzjerskiej (opakowanie 15 ml).

  • Isana Hair, odżywka wygładzająca włosy - znana i uwielbiana w blogosferze, jednak za pierwszym razem nie zrobiła na mnie wrażenia, ot poprawna. Wydaję mi się, że moje włosy lubią bardziej odżywcze produkty, ale dam jej jeszcze szansę. Chyba znowu zdrożała :O - 5,49 zł (300 ml).
  • Garnier, odżywka pielęgnacyjna do włosów z olejkiem z awokado i masłem karite - kiedy użyłam jej pierwszy raz - WOW, to moje kolejne opakowanie :). Jak dla mnie jest lepsza od Isany. Kupiona za 7,49 zl (200 ml) w Rossmannie.
  • Artiste, Hair Care & Styling, Odżywka intensywnie regenerująca - to odżywka proteinowa, nie poleca się stosowanie jej solo, bo może zrobić siano ;). Wiele dziewczyn ją poleca :). Kosztuje tylko 4,99 zł (275 ml) i jest dostępna w Drogerii Natura.

  • Nivea Visage Pure Effect: żel-peeling do codziennego mycia twarzy, tonik oczyszczający, matujący krem-żel - to już mój kolejny zestaw z rzędu. Decyduję się na kosmetyki przeznaczone do młodej skóry, ze względu na to, że są bardziej delikatne (i jestem młoda :D). Nie cierpię toników z alkoholem - wyglądam wtedy jak burak! Żel-peeling nie zawiera SLS/SLES. Nie ukrywam, że chciałabym zmienić trochę pielęgnację mojej twarzy, ale z drugiej strony nie mam znacznych problemów z cerą :). Każdy produkt kosztował 9,99 zł w promocji w SupePharm.
  • Ziaja, Masło Kakaowe, Kremowe mydło pod prysznic - wcześniej używałam kokosowego, teraz czas na kakaowe i to zdecydowanie lepiej pachnie ;). Dobre, tanie, polskie - 6,39 zł w Rossmannie za 500 ml. Mimo SLES w składzie mydeł Ziai - nie zauważyłam, żeby znacznie wysuszyło mi skórę, chociaż nie ukrywam, że zastanawiam się nad przejściem na delikatniejsze żele/mydła pod prysznic.

  • Kosmetyczka - kupiona za 9,90 zł  (9,99zł ? :P) w H&M. Wraz ze wzrostem blogomaniactwa potrzebna jest większa :D. Zaczynam się bać, co będzie później :D. Poza tym wężowy wzór jest jak najbardziej "in" i nie kojarzy mi się z tandetą ;), trzeba umieć wszystko odpowiednio zestawiać :).

  • Max Factor, 2000 Calorie, Dramatic Look - znany i lubiany tusz do rzęs :), teraz w nowej szacie. Wybrałam wersję ze "zwykłą" szczoteczką, nie lubię półokrągłych. Kupiona na allegro za niewiele ponad 20 zł.
  • Delia, Onyx, Eyebrows Gel Corrector 3 in 1 - korektor do brwi. Pierwszy raz mam styczność z takim produktem, przydałoby się coś, co utrzyma moje brwi w ryzach. Nie zdecydowałam się na kolor czarny, brązowym po 2-3 warstwach można uzyskać dość ciemny efekt :). Kosztował mnie ok. 10 zł na allegro.
  • L'Oreal, Super Liner Carbon Gloss - eyeliner w pisaku. Zdecydowanie wolę eyelinery w pisaku/kałamarzu, choć nie ukrywam, że ciekawią mnie żelowe :). Jest naprawdę czarny! :). Kupiony za 22,50 zł na stronie http://www.jpkosmetyki.pl/.
  • Maybelline, Pure.Cover Mineral - mineralny korektor w płynie w kolorze 01 Nude Beige. Podobno go wycofują :O. Wiecie coś na ten temat? Spodobał mi się po pierwszym użyciu, gdzie ja znajdę zamiennik :(. Kosztował 28,99 zł w SuperPharm.

  • Bourjois, Pastel Jouses Fine and Light Powder Blush - róż w kamieniu, nr 16. Kupiony za 26,99 zł - również na stronie http://www.jpkosmetyki.pl/.
  • Bell, Milky Shake, Lip Gloss 3D effect - błyszczyk do ust od Bell o nr 10 :). Uwielbiam wszelkie smarowidła do ust :D. Pięknie pachnie! Kupiłam go w Drogerii Natura za ok 11 zł.
  • Nivea Fruity Shine Pink Guava - lubię te pomadki :). Mimo, że nie mają one dużych zdolności ochronnych, to nadają ładny kolor i połysk :). Mam jeszcze truskawkową, ale ostatnio weszła wiśniowa i muszę ją mieć! :D. Kosztowała 8,49 zł.

Wieczorem przypomniało mi się jeszcze o soczewkach :D, dlatego zdjęcie w zupełnie innym świetle.
  • Soczewki kontaktowe Air Optix for Astigmatism - soczewki toryczne dla astygmatyków. Soczewki kontaktowe Air Optix są świetne, nie odczuwam praktycznie żadnego dyskomfortu. Noszę soczewki miesięczne. Te kosztują 79,99 zł za 3 sztuki w http://www.szkla.com/. U mojego optyka znacznie przepłaciłabym, bo z tego co wiem to samo opakowanie kosztuje ponad 120 zł :/.
... a teraz to, co tygryski lubią najbardziej, czyli swatch'e :D:


Od lewej: róż Bourjois Pastel Jouses nr 16, błyszczyk Bell Milky Shake nr 10, pomadka Nivea Pink Guava

Róż Bourjois to produkt wypiekany. Daje satynowy efekt i pozostawia delikatny shimmer, ale na zdjęciu wyżej tego nie widać, dlatego zrobiłam jeszcze jedno w innym świetle :). Lubię róże w brzoskwiniowej, brzoskwiniowo-różowej tonacji :).



Od lewej: brązowy korektor do brwi od Delii, eyeliner L'Oreal Super Liner Carbon Gloss, Maybelline Pure.Cover Mineral o nr 01 Nude Beige

Uff, to wszystko :D

Wpadło Wam coś w oko? ;) Coś się sprawdziło, a może jednak nie?

Pozdrawiam i zapraszam do komentowania!

niedziela, 10 czerwca 2012

Zużycia kwietniowo-majowe

Wybaczcie za moją nieobecność, ale ta sesja mnie zabije!
... 14 ocen w tym semestrze - sesja kończy mi się pod koniec czerwca.

Dziś przygotowałam dla Was post prezentujący moje zużycia :). Na początku mam zamiar przedstawiać je w zestawieniach dwumiesięcznych, ze względu na to, że nie używam aż tak dużo (w moim mniemaniu :D) kosmetyków. Z drugiej strony wydaję mi się jednak, że może z biegiem czasu zmienię na 'comiesięczne zużycia', gdyż spora ilość walających się pustych opakowań może być wkurzająca :D. Nie wspomnę o krzywych minach domowników :D.

Ze zużywaniem kosmetyków nie mam raczej większych problemów - chodzi mi głównie o kosmetyki do pielęgnacji. Staram się opierać przed zbędnymi zakupami, limitkami itp. Najdłużej zajmuje zużywanie kolorówki, o ile w ogóle ;).

Na zdjęciu poniżej widać to, co udało mi się zużyć + krótkie opisy (nie są to recenzje!).
Dodam również, że nie zamieszczam raczej pustych opakowań po antyperspirantach, pastach do zębów, zmywaczach do paznokci itp. - niektóre z tych rzeczy używam: ja + mama + siostra, także jak stoi puste w łazience, to od razu ktoś wywala :D. Zapomniałam jeszcze o szamponie Eva Natura z czarną rzepą, który również udało mi się zużyć, ale opakowanie zdążył ktoś wyrzucić ;).



... a dokładniej ;-):


1. Joanna Rzepa-szampon wzmacniający: do włosów przetłuszczających się, ze skłonnością do wypadania.
Tani jak barszcz: ok. 7 zł (jak dobrze pamiętam) za 400 ml, polski produkt, bez silikonów, konsystencja bardzo lejąca. Dostępny w osiedlowych drogeriach, supermarketach. Typowy szampon oczyszczający z SLES. Bardzo dobrze oczyszcza włosy, aż "skrzypią" - mam wtedy pewność, że włosy są dobrze oczyszczone, choć nie wszystkim ten efekt odpowiada. Zapach mało zachęcający ;-), choć ja jestem już przyzwyczajona. Nie zauważyłam znacznej poprawy w kwestii wypadania czy przetłuszczania się włosów. Miałam jeszcze wersję tego szamponu z odżywką, która chyba lepiej mi odpowiada :). Jak nadarzy się okazja, to może kupię ponownie.
2. Joanna z Apteczki Babuni: balsam nawilżająco-regenerujący do włosów, miód i proteiny mleczne.
Nie będę się powtarzać :), recenzja TUTAJ. Może kupię ponownie, ale bardziej możliwe, że najpierw wypróbuję inne produkty z serii "Z Apteczki Babuni".
3. Isana - odżywka wygładzająca włosy.
Tania - 5,19 zł za 300 ml. Dostępna tylko w  Rossmannie. Pięknie pachnie, konsystencja ani za rzadka, ani za gęsta. Bez silikonów, jednak na moich włosach nie zrobiła jakiegoś ogromnego wrażenia ;). Wydaje mi się, że wręcz wysusza (może to przez glicerynę?), ale dam jej jeszcze szansę :). Kupię ponownie.


4. Henna Khadi w kolorze ciemny brąz.
Dostępna tylko w Internecie, zapłaciłam za nią 36 zł z przesyłką - kupując na stronie http://www.khadi.pl/. Aplikacja henny jest o wiele bardziej uporczywa niż zwykłej farby do włosów. Zapach nie wszystkim może się podobać. Na plus naturalny skład - włosy wcale nie wypadały, jednak po zastosowaniu był lekki przesusz (ze względu na to, że jest to farba ziołowa + przed użyciem należy użyć szamponu bez silikonów z SLES, a później żadnych odżywek). Użyłam jej tylko raz, niestety nie wyszło :/. Wyglądałam, jakbym wcale nie pofarbowała włosów :D. Teraz mam zamiar znowu wrócić do chemii, ale tym razem kupiłam farbę bez PPD, co właśnie może u mnie powodować nasilone wypadanie włosów :(. Jak znowu zaczną wypadać, to nie wiem, co zrobię :D. Może kiedyś kupię ponownie ;).
5. Garnier: Naturalna Pielęgnacja - odżywka do włosów z olejkiem z awokado i masłem karite.
Tania - 5,99 zł za 200 ml w Rossmannie, bez silikonów, piękny zapach. Pierwsze użycie - WOW. Włosy były nawilżone i błyszczące. Z czasem mniej, gdyż włosy się przyzwyczaiły, ale na pewno kupię ponownie.
6. Szampon do włosów Babydream.
Taniocha - 3,99 za 200 ml w Rossmannie. Ja kupiłam zapas w promocji za 2,49 zł ;). Ładnie pachnie, ale słabo się pieni (nie zawiera SLS/SLES), włosy po nim są tępę, nie obejdzie się bez odżywki. Już kupiłam kolejny.


7. Płyn do miękkich soczewek kontaktowych Clean Active.
Soczewki i płyny kupuję na stronie http://www.szkla.com/ (nie jest to żadna reklama). Zapłaciłam za niego 34,99 zł za 500 ml. Był to jedyny skok w bok - wracam do poprzednika, który jest droższy i ma mniejszą pojemność, ale podświadomie wydaje mi się, że lepiej czyści i nawilża. Raczej nie kupię ponownie.
8. i 9. Odżywczy żel pod prysznic Dove Silk Glow i Jedwabiście odżywiający balsam do ciała Dove Silky Nourishment.
Lubię zapach kosmetyków Dove. Kosztują po kilkanaście złotych  - pojemność każdego po 250 ml jeśli się mylę ;). Na promocji można kupić zdecydowanie taniej. Żel jest bardzo kremowy, dobrze się pieni, natomiast po użyciu balsamu jeśli dobrze się przyjrzymy - zostawia bardzo delikatny shimmer. Jeśli nadarzy się jakaś promocja, to może kupię ponownie.


10. 11. 12. Nivea Visage Pure Effect: żel-peeling do codziennego mycia twarzy, tonik oczyszczający, matujący krem-żel.
Mam zaufanie do produktów Nivea. Chciałabym zmienić coś w pielęgnacji mojej twarzy, ale nadal wszystko jest w martwym punkcie :/. Ciągle używam praktycznie tego zestawu. Jest tani - każdy produkt po kilkanaście złotych, ostatnio w Supepharm zakupiłam w promocji - wszystko po 9,99 zł :). Jeśli chodzi o żel: plus za drobinki peelingujące, jednak na peeling to jeszcze za mało ;-). W kwestii toniku - plus za brak alkoholu. Po jakimkolwiek toniku z alkoholem - wyglądam jak burak! :D. Co do kremu - to mój jedyny krem, do tego jestem kompletnie niezorientowana w temacie filtrów (wiem, wstyd :P). Już kupiłam kolejny zestaw.


13. Puder w kompakcie Synergen.
Za tę cenę - jak najbardziej ok. Dostępny tylko w Rossmannie (7-8zł, w promocji taniej). Niestety chyba dobrałam zły odcień - uwaga na numerację! Jest pokręcona :D. Wkurza mnie, że za bardzo pyli. Wciąż szukam ideału. Tego raczej nie kupię ponownie.
14. Dipliner od Golden Rose.
Kosztuje ok. 10 zł, mam kupiła przy okazji, jednak średnio trafiła :D. Ma grubszą i sztywną końcówkę, przez co ciężko zrobić cieńszą kreskę i wykończenie. Plus za głęboką czerń, cenę i wydajność. Raczej nie kupię ponownie.
15. Bell Multimineral Anti-Age Concealer - korektor w płynie.
Kupiłam za 8,60 zł w zwykłej drogerii.Ciężko go dostać - w Naturze, w szafie Bell widziałam tylko w sztyfcie z tej serii. Jak dla mnie troszkę za słabo kryje moje cienie pod oczami :/. Teraz mam Maybelline Pure Cover Mineral i jest o wiele lepszy, ale podobno go wycofują :O. Tego raczej nie kupię ponownie. (Chyba, że nie znajdę zamiennika dla korektora Maybelline :D).
16. Rimmel Extra Super Lash Mascara.
Kupiłam w promocji w Rossmannie za 13,99 zł. Normalnie kosztuje chyba 19,99 zł. Jak dla mnie - tusz dla niewymagających ;-). Szukam dalej. Raczej nie kupię ponownie.


17. Soczewki kontaktowe Air Optix for Astigmatism.
Soczewki kupuję w sklepie internetowym, do którego wstawiłam wyżej link. Odkąd noszę soczewki - używam tylko soczewek Air Optix: toryczne (dla astygmatyków - mam astygmatyzm w jednym oku) i sferyczne w drugim ("zwykłe"). Raczej nie mam zamiaru ich zmieniać, jestem zadowolona :). Na pewno kupię ponownie.

Uff, to by było na tyle :). Jeśli jesteście zainteresowane recenzją jakiegoś produktu - piszcie.

Pozdrawiam i zapraszam do komentowania!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...