niedziela, 10 czerwca 2012

Zużycia kwietniowo-majowe

Wybaczcie za moją nieobecność, ale ta sesja mnie zabije!
... 14 ocen w tym semestrze - sesja kończy mi się pod koniec czerwca.

Dziś przygotowałam dla Was post prezentujący moje zużycia :). Na początku mam zamiar przedstawiać je w zestawieniach dwumiesięcznych, ze względu na to, że nie używam aż tak dużo (w moim mniemaniu :D) kosmetyków. Z drugiej strony wydaję mi się jednak, że może z biegiem czasu zmienię na 'comiesięczne zużycia', gdyż spora ilość walających się pustych opakowań może być wkurzająca :D. Nie wspomnę o krzywych minach domowników :D.

Ze zużywaniem kosmetyków nie mam raczej większych problemów - chodzi mi głównie o kosmetyki do pielęgnacji. Staram się opierać przed zbędnymi zakupami, limitkami itp. Najdłużej zajmuje zużywanie kolorówki, o ile w ogóle ;).

Na zdjęciu poniżej widać to, co udało mi się zużyć + krótkie opisy (nie są to recenzje!).
Dodam również, że nie zamieszczam raczej pustych opakowań po antyperspirantach, pastach do zębów, zmywaczach do paznokci itp. - niektóre z tych rzeczy używam: ja + mama + siostra, także jak stoi puste w łazience, to od razu ktoś wywala :D. Zapomniałam jeszcze o szamponie Eva Natura z czarną rzepą, który również udało mi się zużyć, ale opakowanie zdążył ktoś wyrzucić ;).



... a dokładniej ;-):


1. Joanna Rzepa-szampon wzmacniający: do włosów przetłuszczających się, ze skłonnością do wypadania.
Tani jak barszcz: ok. 7 zł (jak dobrze pamiętam) za 400 ml, polski produkt, bez silikonów, konsystencja bardzo lejąca. Dostępny w osiedlowych drogeriach, supermarketach. Typowy szampon oczyszczający z SLES. Bardzo dobrze oczyszcza włosy, aż "skrzypią" - mam wtedy pewność, że włosy są dobrze oczyszczone, choć nie wszystkim ten efekt odpowiada. Zapach mało zachęcający ;-), choć ja jestem już przyzwyczajona. Nie zauważyłam znacznej poprawy w kwestii wypadania czy przetłuszczania się włosów. Miałam jeszcze wersję tego szamponu z odżywką, która chyba lepiej mi odpowiada :). Jak nadarzy się okazja, to może kupię ponownie.
2. Joanna z Apteczki Babuni: balsam nawilżająco-regenerujący do włosów, miód i proteiny mleczne.
Nie będę się powtarzać :), recenzja TUTAJ. Może kupię ponownie, ale bardziej możliwe, że najpierw wypróbuję inne produkty z serii "Z Apteczki Babuni".
3. Isana - odżywka wygładzająca włosy.
Tania - 5,19 zł za 300 ml. Dostępna tylko w  Rossmannie. Pięknie pachnie, konsystencja ani za rzadka, ani za gęsta. Bez silikonów, jednak na moich włosach nie zrobiła jakiegoś ogromnego wrażenia ;). Wydaje mi się, że wręcz wysusza (może to przez glicerynę?), ale dam jej jeszcze szansę :). Kupię ponownie.


4. Henna Khadi w kolorze ciemny brąz.
Dostępna tylko w Internecie, zapłaciłam za nią 36 zł z przesyłką - kupując na stronie http://www.khadi.pl/. Aplikacja henny jest o wiele bardziej uporczywa niż zwykłej farby do włosów. Zapach nie wszystkim może się podobać. Na plus naturalny skład - włosy wcale nie wypadały, jednak po zastosowaniu był lekki przesusz (ze względu na to, że jest to farba ziołowa + przed użyciem należy użyć szamponu bez silikonów z SLES, a później żadnych odżywek). Użyłam jej tylko raz, niestety nie wyszło :/. Wyglądałam, jakbym wcale nie pofarbowała włosów :D. Teraz mam zamiar znowu wrócić do chemii, ale tym razem kupiłam farbę bez PPD, co właśnie może u mnie powodować nasilone wypadanie włosów :(. Jak znowu zaczną wypadać, to nie wiem, co zrobię :D. Może kiedyś kupię ponownie ;).
5. Garnier: Naturalna Pielęgnacja - odżywka do włosów z olejkiem z awokado i masłem karite.
Tania - 5,99 zł za 200 ml w Rossmannie, bez silikonów, piękny zapach. Pierwsze użycie - WOW. Włosy były nawilżone i błyszczące. Z czasem mniej, gdyż włosy się przyzwyczaiły, ale na pewno kupię ponownie.
6. Szampon do włosów Babydream.
Taniocha - 3,99 za 200 ml w Rossmannie. Ja kupiłam zapas w promocji za 2,49 zł ;). Ładnie pachnie, ale słabo się pieni (nie zawiera SLS/SLES), włosy po nim są tępę, nie obejdzie się bez odżywki. Już kupiłam kolejny.


7. Płyn do miękkich soczewek kontaktowych Clean Active.
Soczewki i płyny kupuję na stronie http://www.szkla.com/ (nie jest to żadna reklama). Zapłaciłam za niego 34,99 zł za 500 ml. Był to jedyny skok w bok - wracam do poprzednika, który jest droższy i ma mniejszą pojemność, ale podświadomie wydaje mi się, że lepiej czyści i nawilża. Raczej nie kupię ponownie.
8. i 9. Odżywczy żel pod prysznic Dove Silk Glow i Jedwabiście odżywiający balsam do ciała Dove Silky Nourishment.
Lubię zapach kosmetyków Dove. Kosztują po kilkanaście złotych  - pojemność każdego po 250 ml jeśli się mylę ;). Na promocji można kupić zdecydowanie taniej. Żel jest bardzo kremowy, dobrze się pieni, natomiast po użyciu balsamu jeśli dobrze się przyjrzymy - zostawia bardzo delikatny shimmer. Jeśli nadarzy się jakaś promocja, to może kupię ponownie.


10. 11. 12. Nivea Visage Pure Effect: żel-peeling do codziennego mycia twarzy, tonik oczyszczający, matujący krem-żel.
Mam zaufanie do produktów Nivea. Chciałabym zmienić coś w pielęgnacji mojej twarzy, ale nadal wszystko jest w martwym punkcie :/. Ciągle używam praktycznie tego zestawu. Jest tani - każdy produkt po kilkanaście złotych, ostatnio w Supepharm zakupiłam w promocji - wszystko po 9,99 zł :). Jeśli chodzi o żel: plus za drobinki peelingujące, jednak na peeling to jeszcze za mało ;-). W kwestii toniku - plus za brak alkoholu. Po jakimkolwiek toniku z alkoholem - wyglądam jak burak! :D. Co do kremu - to mój jedyny krem, do tego jestem kompletnie niezorientowana w temacie filtrów (wiem, wstyd :P). Już kupiłam kolejny zestaw.


13. Puder w kompakcie Synergen.
Za tę cenę - jak najbardziej ok. Dostępny tylko w Rossmannie (7-8zł, w promocji taniej). Niestety chyba dobrałam zły odcień - uwaga na numerację! Jest pokręcona :D. Wkurza mnie, że za bardzo pyli. Wciąż szukam ideału. Tego raczej nie kupię ponownie.
14. Dipliner od Golden Rose.
Kosztuje ok. 10 zł, mam kupiła przy okazji, jednak średnio trafiła :D. Ma grubszą i sztywną końcówkę, przez co ciężko zrobić cieńszą kreskę i wykończenie. Plus za głęboką czerń, cenę i wydajność. Raczej nie kupię ponownie.
15. Bell Multimineral Anti-Age Concealer - korektor w płynie.
Kupiłam za 8,60 zł w zwykłej drogerii.Ciężko go dostać - w Naturze, w szafie Bell widziałam tylko w sztyfcie z tej serii. Jak dla mnie troszkę za słabo kryje moje cienie pod oczami :/. Teraz mam Maybelline Pure Cover Mineral i jest o wiele lepszy, ale podobno go wycofują :O. Tego raczej nie kupię ponownie. (Chyba, że nie znajdę zamiennika dla korektora Maybelline :D).
16. Rimmel Extra Super Lash Mascara.
Kupiłam w promocji w Rossmannie za 13,99 zł. Normalnie kosztuje chyba 19,99 zł. Jak dla mnie - tusz dla niewymagających ;-). Szukam dalej. Raczej nie kupię ponownie.


17. Soczewki kontaktowe Air Optix for Astigmatism.
Soczewki kupuję w sklepie internetowym, do którego wstawiłam wyżej link. Odkąd noszę soczewki - używam tylko soczewek Air Optix: toryczne (dla astygmatyków - mam astygmatyzm w jednym oku) i sferyczne w drugim ("zwykłe"). Raczej nie mam zamiaru ich zmieniać, jestem zadowolona :). Na pewno kupię ponownie.

Uff, to by było na tyle :). Jeśli jesteście zainteresowane recenzją jakiegoś produktu - piszcie.

Pozdrawiam i zapraszam do komentowania!

9 komentarzy:

  1. Świetne zużycie :)tez noszę soczewki z tej firmy i również dobrze mi służą :)

    OdpowiedzUsuń
  2. odżywkę Isana uwielbiam, zawsze mam w domu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Obserwuję i zapraszam na rozdanie :*

    OdpowiedzUsuń
  4. No proszę, co za pokaźne denko :]

    OdpowiedzUsuń
  5. Sporo tego :) Kilka produktów znam :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeśli skomentujesz mój wpis :) Nie życzę sobie komentarzy zawierających reklamę.
Zapraszam ponownie na mojego bloga ;).

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...